Za nami rocznica śmierci jednego z najbardziej charyzmatycznym raperów polskiej sceny Piotra "Magika" Łuszcza. Był liderem formacji Kaliber 44, współtworzył nieodżałowaną Paktofonikę, uczestniczył też w innych projektach.

W drugi dzień świąt Bożego Narodzenia, 26 grudnia 2000 roku, Magik wyskoczył z balkonu swojego mieszkania w Katowicach. Nie za bardzo było co zbierać z ciała które wielbiły tysiące fanów.

Muzyk zostawił w ten sposób żonę Justynę i synka Filipa. Czemu o tym wspominamy? Bo to kolejny przykład braku szacunku do siebie, i innych w którego wyniku cierpieć przestaje jedna osoba, a zaczynają setki. Oby ja najmniej tego typu wypadków. Dodatkowo ostrzeżenie: strzeżcie się artystów, maja piękne ale strasznie słabe osobowości.