02.05.2021
Podzielę ocenę tej książki na dwie części, dlatego że temat jest mi znany, przeczytałam sporo, znam historię i znam niektóre z opisywanych tu dziewczyn, sama się wspinam, choć bardzo amatorsko i miałam bardzo wygórowane oczekiwania. Podzielę na dwie części, bota książka ma dwie części, choć wydawca jej nie podzielił. Minusy: Część książki jest infantylna. Znawcy tematu będą się irytować np. wyjaśnieniami takich pojęć, jak "łojant", błędami w nazwach (np. Broad Pick). Brakuje bibliografii, przez co niektóre fakty przytaczane przez autorkę (szczególnie dotyczące wieków poprzednich - XVI i XVII) wydają się z palca wyssane. Są przypisy, owszem, ale skąpe, a niektóre historie i kobiety są już opisane lepiej, bardziej szczegółowo u książkach z lat 70 (np. u Chwaścińskiego). Nie wiadomo, czy autorka zaczerpnęła te fakty z jego książki, czy nie... bo nie ma przypisu ani bibliografii. Część z historii już jest znanych - min. z osobnych książek o Wandzie, czy Halinie, ale także z "Himalaistek" Sepioły - Joanna, Piotrowicz, Ewa Panejko, Agna Bielecka. Przypadek? Być może, ale nie ma przypisu, nie ma bibliografii, więc... Tak czy siak, pierwsza część książki była w związku z tym dla mnie słaba i wtórna, jak pisana dla kogoś, kto nie ma absolutnie żadnego pojęcia. Zalety: I wtedy zaczyna się druga część. Dużo lepsza. Nie ze względu na bohaterki (nieznane w mainstreamie - to plus), ale ze względu na obraz, jaki się zaczyna wyłaniać z tej części. W końcu widać, o co autorce chodzi, po co te historie, te opowieści (choć miejscami aż się prosi o ich redakcję). I wyłania się obraz przykry. Oto okazuje się, że środowisko "łojantów", górali z Podhala, ale także bohaterskich ratowników TOPR jest delikatnie mówiąc szowinistyczne. W środowisku jest to znany fakt, kto tam choć słyszał opowieści, ten wie. Ale słyszeć na festiwalach czy od znajomych to jedno, a tu mamy na papierze, publicznie. Brawo! Wspinaczki, taterniczki zaczynają mówić o świecie, w którym musiały walczyć o docenienie przez kolegów, walczyć z chamskimi żartami, docinkami, walczyć o prawo do bycia kobietą, choć wyłania się z tych rozmów obraz kobiet, które tę kobiecość jednak gdzieś schowały głęboko, przejęły postawę i język męski (jedna nawet mówi wprost, że w górach jest facetem, a potem mówi, że nie ma podziału na płeć - a jednak język definiuje, prawda?). To uderza z tej drugiej części książki i nastraja do analizy tego, co mamy nawet w warstwie "turystycznej" - co się dzieje, jak któraś z dziewczyn na grupie Tatromaniaka, czy gdzieś wrzuci zdjęcie siebie w Tatrach, ale z makijażem, czy w jakiejś pozie? Bo baba w górach to ma mieć tłuste włosy, paznokcie niepomalowane i najlepiej w luźnej bluzie. Inaczej nie jest "tatromaniaczką", prawda? Z tymi mechanizmami spotykają się też taternicki - baba za słaba, nie da rady. Jedna z bohaterek - Ola Taistra - wprost mówi w książce że wyjechała z Polski, bo tu spotkała ją spora agresja środowiska. Przerażające... No i rodzi się pytanie - co dalej? Jakie będą "losy" kolejnych pokoleń kobiet w górach? Z czym będą się mierzyły? Czy to coś zmieni? czy silny kobiecy głos w sprawie coś zmieni, wpłynie na głęboko zakorzenione stereotypy? Te pytania wiszą po przeczytaniu książki. Dlatego oceniam tę książkę jako dobrą i ważną. Ale niestety początek ją psuje. Warto jednak przebrnąć przez tę część historyczną i przy współczesnych dziewczynach robi się bardzo ciekawie.
Pokaż więcej
22.04.2021
"TATERNICZKI" zaraz przykuły moją uwagę. Trudno, aby było inaczej, ponieważ moje życie od urodzenia złączone jest z tymi wspaniałymi polskimi górami. Kobiety w ścianie, na szlaku, ich wspaniałe osiągnięcia, brawura, odwaga i determinacja - to wszystko inspiruje, zachęca do działania, podnosi na duchu. Prawdą jest, że miałyśmy trudniej, że to był męski świat i musiałyśmy sobie powoli, ale systematycznie torować drogę na szczyt. To piękne, ale i trochę smutne opowieści o wspinaniu, które samo w sobie zawsze jest wyzwaniem, ale robi się naprawdę heroicznym wyczynem, gdy trzeba walczyć nie tylko ze ścianą, ale i z opinią, społecznymi przyzwyczajeniami, obrazem kobiety słabej i bezbronnej. Miłość jednak - jak wiemy - góry przenosi. Literatura górska od zawsze była obecna w moim domu. Czytałam wiele książek poświęconych Tatrom, ale raczej "starej daty", po nowości nie sięgałam i mogę spokojnie powiedzieć, że "TATERNICZKI" są moją pierwszą nowością. Uważam, że świetnie nadają się na początek przygody z tymi tematami. Agata Komosa-Styczeń wykonała swoje zadanie bardzo dobrze. Widać, że poświęciła się tej książce i mocno "nabiegała się", by przedstawić czytelnikom historię kobiet w Tatrach. Wiele miejsca poświęca Paryskim. Zofia i Witold, to legendy polskich gór. Mam to szczęście, że posiadam komplet przewodników ich autorstwa i oczywiście "Wielką Encyklopedię Tatrzańską" (wychowałam się na niej), o której autorka często wspomina. Dlatego też uważam, że "TATERNICZKI" są świetną książką dla ludzi, którzy chcą rozpocząć swoją przygodę z tą literaturą. Czyta się to szybko, przyjemnie i poznaje się za jednym razem wiele postaci, które mogą zainspirować do własnych wyczynów. Niestety muszę się przyczepić do jednej rzeczy, która zapewne nie będzie przeszkadzała wszystkim, ale mnie nieco psuje odbiór całości. Nie podoba mi się puentowanie przez autorkę każdej historii. Dodawanie "od siebie", kierowanie czytelnikiem, by przypadkiem nie zapomniał zinterpretować tego tak, jak ona. Wstęp jest dla mnie ckliwie dramatyczny, podobnie jak ostatni akt. To moje zdanie i jak wspomniałam, mam tę pewność, że niektórym taki zabieg przypadnie do gustu, ja jednak nie należę do tej grupy. Nie zmienia to jednak faktu, że książkę polecam. Jest wspaniale wydana i upamiętnia kobiety, które na tę pamięć sobie zasłużyły. Gratuluję autorce pomysłu i wielkiej pracy. Znajdziecie tu również wspaniałe fotografie, ale także ilustracje (kobiety w falbanach na szlaku - musiało im być bardzo niewygodnie). Warto również wspomnieć o wielości cytatów, które sprawiają, że czytane historie stają się nam bliższe (i to bardzo mi się podoba). Książka została dobrze zaprojektowana, rozdziały są krótkie, a styl niemęczący, lekki. Ładna publikacja dla wszystkich, którzy kochają góry, Tatry, o silnych, charakternych kobietach. OCZYWIŚCIE, że miejsce kobiet jest na szczycie 7/10 Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Pokaż więcej